jest niebezpieczne, ale bez ryzyka nie ma zabawy
chyba zaden sport nie jest zupełnie bezpieczny
jezeli chodzi o kitesurfing to pierwszy raz widzialam na oczy w zeszlym roku, ciekawe to dość jest
_________________ Jestem zboczona, a ty mężczyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, że to nienormalne.
A co to jest Kimfreting czy jak wy to tam piszecie? o.O
_________________ Bo nie jest trudno nauczyć się być...
O wiele trudniej jest nauczyć się żyć!
DJ Kitex Znajdziesz mnie tutaj,
Znajdziesz mnie wszędzie,
Lecz poznasz jak źle mnie potrktowałeś,
Gdy mnie na tym świecie już niestety nie będzie.
jest niebezpieczne, ale bez ryzyka nie ma zabawy
chyba zaden sport nie jest zupełnie bezpieczny
jezeli chodzi o kitesurfing to pierwszy raz widzialam na oczy w zeszlym roku, ciekawe to dość jest
dokładnie! jest ryzyko jest zabawa.
Ale pod okiem specjalistów, trenerów i instruktorów chyba nie może się stać specjalna krzywda. chyba, że naprawdę bede miał do tego antytalent...
no ja też tak dosyć niedawno zobaczyłem co to jest naprawdę- odrazu mi się spodobało bo to zupełnie coś nowego i innego od reszty sportów. kogo dzisiaj interesuje obóz sportowy pod znakiem kopania piłki- nie jest kite ciekawszy?
[ Dodano: 2008-06-24, 23:58 ]
Dj Kitex napisał/a:
A co to jest Kimfreting czy jak wy to tam piszecie? o.O
kitesurfing- surfowanie z latawcem/spadochronem czy zymś takim. sprawdź w google/ wikipedi albo na www.kitecenter.pl bo oni organizują te kursy o których myśle, że z nich skorzystam.
chyba nie może się stać specjalna krzywda. chyba, że naprawdę bede miał do tego antytalent...
w zeszłym roku gość wleciał na betonowe słupy i się roztrzaskał na amen. nie miał antytalentu, bo był doświadczonym surferem, tylko wiatr...
nie wiem, czy był z profesjonalną ekipą czy nie, ale wiem, że raczej ona nie wyciągnęłaby go z tego ani nie zapobiegłaby... z resztą gdybać można.
ale zakładam, że krzywda stać się MOŻE, bo nie na wszystko można mieć wpływ, i druga osoba Twoimi krokami nie pokieruje...
_________________ Jestem zboczona, a ty mężczyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, że to nienormalne.
Kitesurfing jest bardzo popularny obecnie. Robi ogromne wrażenie. Ja niestety czuję się trochę za stara na ten sport. Bo mnie wydaje się, że to głównie sport dla nastolatków oraz takich do 25-roku życia max, ale to moje zdanie;) Wydaje mi się, że jeśli spróbujesz kitesurfing'u pod okiem wyszkolonej kadry, to nic nie powinno Ci grozić. Jest mnóstwo takich szkółek kitesurfingowych i z tego, co słyszałam to głównie ludzie po AWF-ie, dobrze przygotowani merytorycznie oraz praktycznie do wykonywanego zawodu. Jeśli tylko Cię stać na taki kurs - myślę, że warto spróbować:))) W końcu marzenia są po to, by je realizować!
Wydaje mi się, że jeśli spróbujesz kitesurfing'u pod okiem wyszkolonej kadry, to nic nie powinno Ci grozić.
no teoretycznie nie, ale wiesz - złośliwość rzeczy martwych - zakładając, że pogoda jest martwa ^^
chociaż właściwie wyszkolona kadra powinna tą pogodę przewidzieć...
niemniej nie należy popadać w paranoję
lucky_girl napisał/a:
Ja niestety czuję się trochę za stara na ten sport. Bo mnie wydaje się, że to głównie sport dla nastolatków oraz takich do 25-roku życia max, ale to moje zdanie;)
nie żartuj sobie, sport jest dla każdego;) karate np teoretycznie dla starzyków nie jest, a do nas do klubu chodził gość po pięćdziesiątce i radził sobie naprawdę nieźle
życzę powodzenia
co do kitesurfingu jest świetny, efektowny ale...jakoś mnie nie ciągnie. ale popatrzec lubię, zwłaszcza jak jestem na plaży i widze jak sobie latają... ^^
_________________ Jestem zboczona, a ty mężczyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, że to nienormalne.
Dzięki za słowa otuchy. Chyba masz rację, trochę przesadzam, ale oglądałam zdjęcia z jednych zawodów kitesurfingowych i tam sami nastolatkowie (albo tak młodo wyglądali)... No, ale mnie to już męczy drugi sezon i zaczynam o tym coraz więcej czytać, oglądać różne zdjęcia, etc i myślę sobie, że może warto namówić kogoś ze znajomych i wybrać się nad morze na taki kursik:) Może mi przejdzie;) Też się trochę boję (to a propos obaw gogli'ego), ale myślę sobie, że w końcu umiem pływać i w razie czego - ktoś przy mnie będzie:)
Troszkę obawiam się jeszcze tego, czy mnie będzie stać na taki kurs. Jeśli ktoś był lub orientuje się, ile taka przyjemność kosztuje - będę wdzięczna za informacje.
w zeszłym roku gość wleciał na betonowe słupy i się roztrzaskał na amen. nie miał antytalentu, bo był doświadczonym surferem, tylko wiatr...
nie wiem, czy był z profesjonalną ekipą czy nie, ale wiem, że raczej ona nie wyciągnęłaby go z tego ani nie zapobiegłaby... z resztą gdybać można.
ale zakładam, że krzywda stać się MOŻE, bo nie na wszystko można mieć wpływ, i druga osoba Twoimi krokami nie pokieruje...
Auć... ale to nie powinno być tak, że cały Kite powinien się odbywąc właśnie w miejscach oddalonych od takich przykrych miejsc? Zatoka pucka jest do tego prawie idealnie przystosowana- płytko, dobry wiatr... Ale, żeby takie nieszczęście... no aż mi się odechciało nieomalże. no ale powtórze: jest ryzyko jest zabawa i powtórze po tobie- nie ma co popadać w paranoje... to dobre słowa odnośnie podjęcia decyzji o przystąpieniu do nauki kite
[ Dodano: 2008-06-26, 01:22 ]
lucky_girl napisał/a:
Dzięki za słowa otuchy. Chyba masz rację, trochę przesadzam, ale oglądałam zdjęcia z jednych zawodów kitesurfingowych i tam sami nastolatkowie (albo tak młodo wyglądali)... No, ale mnie to już męczy drugi sezon i zaczynam o tym coraz więcej czytać, oglądać różne zdjęcia, etc i myślę sobie, że może warto namówić kogoś ze znajomych i wybrać się nad morze na taki kursik:) Może mi przejdzie;) Też się trochę boję (to a propos obaw gogli'ego), ale myślę sobie, że w końcu umiem pływać i w razie czego - ktoś przy mnie będzie:)
Troszkę obawiam się jeszcze tego, czy mnie będzie stać na taki kurs. Jeśli ktoś był lub orientuje się, ile taka przyjemność kosztuje - będę wdzięczna za informacje.
Może i faktycznie szkółki kite prowadzą kamapnie wśród młodzieży. ale trenerzy to doświadczeni ludzie po studiach i z paroletnią praktyką więc też nie są najmłodsi a oni ten sport traktują nie tylko jako prace ale także jako zabawe- więc można.
Czy cię będzie stać- no więc ceny w różnych szkółkach z tego co przeglądałem np na b&s to około 1200 zl ale z noclegiem na polu namiotowym na kitecenter.pl 1400 zle w pensjonacie, bodajże wszędzie jest wyżywienie w cenie.
a no i można też wykupywać poprostu godziny nauki i wypożyczać sprzęt zamiast jechać na obóz w tych samych miejscach- czy to wygurowana cena? zależy...
O to dla mnie dobra cena, nawet ten 1400 zł, bo w sumie to ja obawiam się troszkę spania w namiocie, bo może być super ciepło albo niekoniecznie tak. W ubiegłym roku w sierpniu spałam w namiocie, były wtedy już chłodne, wręcz dwukrotnie zimne noce i później przez miesiąc odczuwałam to na swoim zdrowiu. Dlatego nie chcę zgrywać księżniczki (daleko mi do tego), ale wybrałabym ten nocleg w pensjonacie. Bo te 200 zł nie robi takiej różnicy, a za 1200 to zapewniają w sumie tylko miejsce pod chmurką na polu namiotowym?
Ja też jestem dobrej myśli nigdy nie mam takich katastroficznych myśli, że coś może mi się stać! Fakt, woda to żywioł, ale przecież uważając na siebie, ćwicząc od okiem odpowiedzialnej kadry - trzeba się uczyć, bawić i myśleć jak najbardziej pozytywnie!
A ta szkółka o której piszesz to skąd? Jak się tam można zapisać? Myślicie, że jest szansa jeszcze w te wakacje?
w zeszłym roku gość wleciał na betonowe słupy i się roztrzaskał na amen. nie miał antytalentu, bo był doświadczonym surferem, tylko wiatr...
nie wiem, czy był z profesjonalną ekipą czy nie, ale wiem, że raczej ona nie wyciągnęłaby go z tego ani nie zapobiegłaby... z resztą gdybać można.
ale zakładam, że krzywda stać się MOŻE, bo nie na wszystko można mieć wpływ, i druga osoba Twoimi krokami nie pokieruje...
ale to chyba w kazdym momencie mozna puscic zagiel/latawiec i nie leciec dalej, prawda? nie jest ona jakos do nas przymocowany, tylko surfer trzyma go za drążek, wiec moze kontrolowac kierunek, predkosc jak takze puscic ???
[ Dodano: 2008-06-28, 00:28 ]
mówicie wszyscy o niebezpieczenstwie kitesurfingu czy ogolnie sportow wodnych, o sile wiatru czy niebezpiecznych plazach, hmm nie wiem jak mam sie do tego ustosunkowac za bardzo, bo zgadzam sie z wami ze z woda nie ma zartow, z wiatrem na wodzie tym bardziej, trzeba uwazac, a jako amatorstwo to tak jak mowi golgi odpowiedznie plaze, zatoka, dobra glebokosc, ale uwazac trzeba we wsztstkim, na nartach zeby sie nie polamac, na rowarze zeby nie miec kolizji z autem, czy w gorach zeby nie spac ze skarpy, wie uwazam ze kitesurfing wcale jako dziedzina sportu nie musi byc bardziej niebezpieczna od innych
O to dla mnie dobra cena, nawet ten 1400 zł, bo w sumie to ja obawiam się troszkę spania w namiocie, bo może być super ciepło albo niekoniecznie tak. W ubiegłym roku w sierpniu spałam w namiocie, były wtedy już chłodne, wręcz dwukrotnie zimne noce i później przez miesiąc odczuwałam to na swoim zdrowiu. Dlatego nie chcę zgrywać księżniczki (daleko mi do tego), ale wybrałabym ten nocleg w pensjonacie. Bo te 200 zł nie robi takiej różnicy, a za 1200 to zapewniają w sumie tylko miejsce pod chmurką na polu namiotowym?
no namiot ma to do siebie, że jak za zimno to źle i jak za ciepło też bo nie można wejść do środka... ja nie jestem pewnien do końca czy te ceny są dokładnie takie. radzę wejść na stronki szkół i sprawdzić, nie chcę mi się teraz sprawdzać...
lucky_girl napisał/a:
Ja też jestem dobrej myśli nigdy nie mam takich katastroficznych myśli, że coś może mi się stać! Fakt, woda to żywioł, ale przecież uważając na siebie, ćwicząc od okiem odpowiedzialnej kadry - trzeba się uczyć, bawić i myśleć jak najbardziej pozytywnie!
A ta szkółka o której piszesz to skąd? Jak się tam można zapisać? Myślicie, że jest szansa jeszcze w te wakacje?
uczyć i bawić- ładnie to ujęłaś. żywioł trzeba opanować.
Większość szkółek jest z półwyspu helskiego (widziałem chyba jedną z łeby jeszcze no i Rewa, Władysławowo) szkółki o których pisałem mają swoje strony internetowe- przecież napisałem kitecenter.pl dodaj sobie www i będziesz mieć adres
odnosnie czy na kurs w te wakacje możesz jeszcze liczyć to nie wiem, napewno w któreś szkole są miejsca a może i większości, sprawdź poprostu
[ Dodano: 2008-06-28, 00:53 ]
czessio napisał/a:
ale to chyba w kazdym momencie mozna puscic zagiel/latawiec i nie leciec dalej, prawda? nie jest ona jakos do nas przymocowany, tylko surfer trzyma go za drążek, wiec moze kontrolowac kierunek, predkosc jak takze puscic ???
Z tego co wiem- a nie trudno się domyslić chocby po obrazkach, że żagiel jest przymocowany do surfera, ale pewnie, mozna go szybko odłączyć (tak jak u alpinistów liny i zabezpieczenia) dla bezpieczeństwa. Cały urok tego sportu polega na właśnie mozliwości jakie daje ten latawiec.
czessio napisał/a:
mówicie wszyscy o niebezpieczenstwie kitesurfingu czy ogolnie sportow wodnych, o sile wiatru czy niebezpiecznych plazach, hmm nie wiem jak mam sie do tego ustosunkowac za bardzo, bo zgadzam sie z wami ze z woda nie ma zartow, z wiatrem na wodzie tym bardziej, trzeba uwazac, a jako amatorstwo to tak jak mowi golgi odpowiedznie plaze, zatoka, dobra glebokosc, ale uwazac trzeba we wsztstkim, na nartach zeby sie nie polamac, na rowarze zeby nie miec kolizji z autem, czy w gorach zeby nie spac ze skarpy, wie uwazam ze kitesurfing wcale jako dziedzina sportu nie musi byc bardziej niebezpieczna od innych
Słusznie zauwarzyłeś, że sport pełen jest niebezpieczeństw a jakoś na codzień się tym nie przejmujemy, leci właśnie euro- ile było juz kontuzjowanych? ile osób ginie dziennie na rowerach? jeśli podchodzi się z rowagą i świadomoscią własnych umiejętności to ryzyko utraty zdrowia jest mniejsze.
Z tego co wiem- a nie trudno się domyslić chocby po obrazkach, że żagiel jest przymocowany do surfera, ale pewnie, mozna go szybko odłączyć (tak jak u alpinistów liny i zabezpieczenia) dla bezpieczeństwa. Cały urok tego sportu polega na właśnie mozliwości jakie daje ten latawiec.
faktycznie jest przmocowany zagiel do surfera, nie zauwazylem i jakos ne wpadlem na oczywistosc tego faktu, no ae musi byc jak mowisz, ze w kazdej chwili mozna sie odpiac, ciekawi mnie zatem fakt jak mozna rozbic sie na plazy zatem, musialbyc bardzo silny wiatr chyba, ale to my amatorzy to wtedy patrzymy tylko na fale z brzegu
[ Dodano: 2008-06-28, 02:32 ]
wakebording od kite czy windsurfingu sie znacznie rozni, i to rozumeim, a jaka jest roznica np we wrazeniach miedzy kite a windsurfingiem, inne zagle, inaczej pracuje wiatr, inna deska, a jakie wrazenia, swoboda, duzo trudniejsze jest jedno od drugiego , ktore bardziej?
[ Dodano: 2008-06-28, 02:34 ]
Cytat:
Większość szkółek jest z półwyspu helskiego (widziałem chyba jedną z łeby jeszcze no i Rewa, Władysławowo) szkółki o których pisałem mają swoje strony internetowe- przecież napisałem kitecenter.pl dodaj sobie www i będziesz mieć adres
z tego co patrzylem to szkolka kitecentrum.pl ma obozy w jastarni i juracie, a druga na helu szkolka wake w chalupach, jest roznica miedzy tymi miejscowosciami jesli chodzi o warunki , inne wiatry, inna sila, czy gleb moza, ? to chyba to samo wszedzie, prawda? co innego wladyslawowo czy rewal
A czym się kierować przy wyborze tej odpowiedniej szkółki? Jakimi wyznacznikami? Bo chyba nie ceną? Na co powinno się wg was zwracać szczególną uwagę? Dlaczego np. ta a nie inna szkółka? Byłam na stronach kilku szkółek i wszystkie czymś kuszą. Doradźcie mi, na co zwrócić uwagę?
wakebording od kite czy windsurfingu sie znacznie rozni, i to rozumeim, a jaka jest roznica np we wrazeniach miedzy kite a windsurfingiem, inne zagle, inaczej pracuje wiatr, inna deska, a jakie wrazenia, swoboda, duzo trudniejsze jest jedno od drugiego , ktore bardziej?
trudno powiedziec póki sie nie spróbuje. myśle, że kite daje wiecej mozliwości a tricki w powietrzu są fantastycznym doznaniem. czy trudniejsze- trzeba sie przekonać
czessio napisał/a:
z tego co patrzylem to szkolka kitecentrum.pl ma obozy w jastarni i juracie, a druga na helu szkolka wake w chalupach, jest roznica miedzy tymi miejscowosciami jesli chodzi o warunki , inne wiatry, inna sila, czy gleb moza, ? to chyba to samo wszedzie, prawda? co innego wladyslawowo czy rewal
chyba kitecenter.pl jak cos a jesli chodzi o twe miejscowości to różnicy zbytniej nie ma w warunkach chyba. chociaż chyba jurata jako najbardziej oddalona od dużego lądu może mieć najlpesze warunki. ale same miejscowosci róznią się do siebie znacznie:) jurata jest uzdrowiskowa z prezydentem, jastarnia rybacka z imprezami, a w chałupach jest albo była plaża nudystów.
[ Dodano: 2008-06-28, 14:52 ]
lucky_girl napisał/a:
A czym się kierować przy wyborze tej odpowiedniej szkółki? Jakimi wyznacznikami? Bo chyba nie ceną? Na co powinno się wg was zwracać szczególną uwagę? Dlaczego np. ta a nie inna szkółka? Byłam na stronach kilku szkółek i wszystkie czymś kuszą. Doradźcie mi, na co zwrócić uwagę?
no jak to zawsze bywa z wczasami- ceną, warunakami noclegu, wyzywieniem
a w przypadku wczasów połączonych z kursem- kadra, sprzęt, IKO i kryteria przy wyborze wczasów nalezy wziąć pod uwagę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum