Kto nie jeździ no kto ? To chyba najpopularniejsza forma rozrywki jaką sobie wyobrażam.
Lubię porządną dawkę adrenalinki dlatego uprawiam kolarstwo górskie na zwykłym składanym dualu UWIELBIAM ! . Przyznam że nie jestem zawodowcem , jeżdżę dopiero w tym sporcie od 1.5 roku i już 2 raz zmieniałem sprzęt
kierunek: składanie takich rowerków / ostra muzyczka podczas szaleńczych zjazdów / Zjazdy grupowe
A teraz z zupełnie innej beczki : Kto jeździ ? Kto Lubi ? Kto popiera taką formę spędzania wolnego czasu. Niech opisze swoje przygody z tym sportem. Może umieści zdjęcie.
Dziwne, zaskakujące , przeżycia na trasie WYKAŻ SIĘ ! POKAŻ SIĘ !
ja jeżdżę sobie ot tak, rekreacyjnie z przyjaciółmi.
jedynie w gimnazjum przeżyłam małą traumę. jechałam dość wąskim chodnikiem, ale coraz bardziej pochylym, nabrałam prędkości, ale żadne hamulce nie zadziałały. nie zmieścilam się, zachaczyłam rowerem o policjanta (również na rowerze) i łubudu. ale miał kurna refleks, do tej pory pamiętam jego 'przelatującego' nade mną jak batman heh. ja obie ręce zdarte do krwi i rana nad biodrem, ale dzielnie jechałam dalej (pamiętam jak w żadnym barze nie sprzedawali plastrów ajjj.)
pomimo wszystko rower górski mam wciąż ten sam od lat i nie zamierzam go zmieniać.
Wysłany: 2007-09-26, 13:18
Polecający: Dzięki wyszukiwarce Google :)
ja bez rowerka to zyc neimoge ciagle wyciagam kolegów na extra długie wyciezki rowerowe
ale kolarstwo mnie nie interesuje lubie długie dystanse na rowerku
_________________ Wyjazd do Włoch 300zł
Bilet na San Siro 50zł
Zobaczyc milan w akcji BEZCENNE!
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-09-26, 14:07
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Jeżdżę... wariuję rowerem ;] od ...dawna ;]
Jeżdżę sam dla siebie, stosunkowo dużo; 5-10 tys. km/rok
Asfalt, asfalt i jeszcze raz asfalt. Po wertepach sporadycznie, aczkolwiek też bardzo lubię. Pewnie gdybym miał rower, kt. mnie na dziurach wytrzyma, jeździłbym więcej, ale zawsze szkoda kasy
Teraz mam piąty rower i jest pierwszym, kt. wytrzymał ponad rok bez zniszczenia (pomijając zużycie części). Co prawda trochę za niego dałem, ale już się zwrócił. Matka dziś powiedziała, że żałuje tego zakupu...
Nie zna się
Przygody... Najczęściej to wszelkiego typu awarie; od nierzadkiego ukręcania osi supportu, przez zrywanie łańcucha, na złamaniu ramy kończąc. Nie raz też różne wypadki/upadki, ale to wliczone w koszty
No, można jeszcze doliczyć przekraczanie dozwolonych prędkości i wyścigi z samochodami na mieście
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Wysłany: 2007-09-26, 16:27
Polecający: Dzięki wyszukiwarce Google :)
o tak ja tez miałem raz przygode około 10 kilometrów od mojego miasta w którym mieszkam złapałem gume niebyło ciekawie musiałem prowadzic rower i błedem był jeszcze brak telefonu komórkowego
_________________ Wyjazd do Włoch 300zł
Bilet na San Siro 50zł
Zobaczyc milan w akcji BEZCENNE!
Lubię choć nie jestem takim fanem (jeszcze).
Też kiedyś strasznie wariowałem na rowerze, lecz po tym jak zderzyłem się czołowo z samochodem jeżdżę już ostrożniej.
A najciekawsze co mi się zdarzyło to to że podczas jazdy odpadło mi przednie kółko, ale to jeszcze w dzieciństwie : ))
Ja też lubie sobie pojeździć rekracyjnie, troche po mieście, troche po okolicznych lasach. Aczkolwiek często lenistwo wygrywa u mnie nad chęcią przejechania się
_________________ Summoning his cosmic powers
And glowing slightly from his toes
His psychic emanations flowed...
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 447 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2007-09-27, 07:42
Och... rower....nie jestem jakąś zapaloną maniaczką rowerową po prostu bardzo lubię na nim jeździć, wycieczki za miasto, szczególnie po lesie i to wiosną (ach ten zapach).Rower działa na mnie uspokajająco relaksująco...zaraz się poryczę(baba)
Jakiś czas temu miałam małą kraksę rowerową i na razie rower i ja odpoczywamy od siebie. Parę dni temu byłam u lekarza i moje pierwsze pytanie było kiedy wreszcie będę mogła jeździć na rowerze he he
Ale mam nadzieje że juz za rok będę znów śmigać:)
_________________ gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum