Pochwalcie sie swoimi swinkami, opowidzcie o nich, co lubią, dajcie rady innym włascicielom.
Moja swinka nazywa się Morsik ma 1 rok. Najbardziej lubi swieze mlecze i marchew. Jest dosyc leniwa ale ciekawska. Jest smiała ale drażni mojego chomika . Jak zdołam zrobic jej zjecie to postaram sie je wrzucic.
_________________ "Mówią, że nie można życ bez miłości.
Uważam że tlen jest ważniejszy." - Dr House
Jedyny mój kontakt ze świnkami morskimi to świnka mojego kuzyna, oraz przebywanie z koleżankami z Geologii, gdyż jak powiedział jeden z naszych doktorów: " Kobieta na geologii jest jak świnka morska. Ni to świnka, ni morska"
_________________ Summoning his cosmic powers
And glowing slightly from his toes
His psychic emanations flowed...
Panna_Nikt, jemu to powiedz;] mnie tam jego chomiki i swinki zbytnio nie obchodzą, ale słyszałem, ze jak chomiki mają małe chomiczątka to potrafią je zagryźć, czy to prawda?
_________________ "Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych."
"Podawanie wysokości pensji w wartości brutto, jest jak podawanie długości członka razem z kręgosłupem."
miałam świnkę morską. krótko, bo mama czyścila klatkę (naszło ją...) i świnka jej uciekła. musiała to robić na polu... ;C
jak ona miała na imię? jej nawet nie pamiętam.
_________________ Jestem zboczona, a ty mężczyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, że to nienormalne.
Miałam świnkę morską ale przejadła się i zdechła... była taka śliczna...
Od pewnego czasu mam papugi faliste, znaczy było pięć ale została jedna, reszta raczyła sobie wyfrunąć na wolność, tu moja Blondyna :
Dołączyła: 14 Gru 2007 Posty: 203 Skąd: i tak nie wiesz ; P
Wysłany: 2008-07-24, 12:09
Polecający: google
kanarinho18 napisał/a:
słyszałem, ze jak chomiki mają małe chomiczątka to potrafią je zagryźć, czy to prawda?
Tak.
U chomików kanibalizm zdarza się jeśli samiczka nie ma zapewnionego odpowiedniego spokoju,jeśli samica "często rodzi",lub jesli młode rodzą się bardzo słabe lub martwe.
_________________ 'Na pewno każdy chodź raz
Utracił wiarę jak ja
Obym nie bliżej stał
Sennego dnia w królestwie mroku...''
Mam od grudnia dwie świnki morskie. Są fantastyczne. Samiczka nazywa się Kiki, a samczyk Angel. Jakieś dwa miesiące temu miały trzy małe świnki. Przecudowne, mówię Wam. Niestety ze świnkami jest podobnie jak z chomikami i często trzeba samca zaraz po porodzie oddzielić od reszty, bo samicy nie daje spokoju.
Na razie są jeszcze osobno, ale za jakiś tydzień znowu je połączę i będę czekać znów na małe. Już nie mogę się doczekać One chyba też nie
Ja miałam świnkę morską - Sabinę, chociaż i tak wszyscy mówili na nią Kasia.
Najukochańsze stworzenie jakie może być *_* Niewielka, rozetkowa, o rudo-brązowo-białym kolorze sierści. Przeżyła niecałe 9 lat, około miesiąca brakło jej do urodzin.
Przed śmiercią zaczęła strasznie chudnąć, nie wiem czy była chora, czy po prostu ze starości - miałam wtedy około 12 lat i jeszcze nie za bardzo zdawałam sobie sprawę, że coś jest nie tak. W każdym razie pewnego dnia zaczęła bardzo kwiczeć, tak, jak zawsze kwiczała kiedy chciała dostać coś do łasowania (marchewkę albo liście mlecza - uwielbiała je), albo wyjść na zewnątrz i rozprostować swoje maleńkie nóżki. Wzięłam ją na ręce, a ona zasnęła... i już się nie obudziła. Pamiętam jak dziś, choć brzmi to trochę jak brazylijski serial, ale nieważne.
Świnki morskie to strasznie wdzięczne i kochane stworzonka. Przynajmniej ja tak pamiętam moją Kaśkę. Była dla nas członkiem rodziny - była z nami w pokoju, gdy spożywaliśmy wigilię, dzieliliśmy się opłatkiem i nawet na Wielkanoc dostawała marchewkę w ramach świątecznego śniadania. Miłe wspomnienia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum