nie posiadam piórnika, ale szydełko do szkoły nosiłem, w kieszeni (największy błąd, już chyba 3 tak złamałem). i sie na lekcjach poprawiało dready, przy spojrzeniach kolegów i niekiedy nauczycieli.
_________________ dokąd tak biegniesz?
przecież wiesz że przed sobą nie uciekniesz.
wyciągnij rękę,
może wreszcie dosięgniesz tego co naprawdę ważne jest.
może nie w piórniku ale w plecaku tak dodatkowo grzebień jeśli komuś się nagle zechce posiadać dreda to robię zaraz po lekcjach do sklepiku i heja już kilka takich akcji miałem
a do samego szydelkowania własnej głowy na lekcjach to bardzo rzadko ponieważ nauczyciele się patrzą jakby mieli dzień zabijania
Ja szydełko mam zawsze i wszędzie przy sobie, ale w kieszeni. (Jeszcze mi się żadne nie złamało odziwo ) Jak się nudzę, to się szydełkuję. Dobry sposób na zabicie czasu. xD
Dołączyła: 28 Kwi 2006 Posty: 292 Skąd: City of Angels...
Wysłany: 2007-01-02, 17:46
chyba piórnika xD
ja obowiązkowo mam szydło w piórniku tudziez plecaku/torbie/kurtce/kieszeni zależnie od nastroju i pogody, czasem po kilka w ro.żnych miejscach, zlaeżnie od posiadanej ilości tyh jeszcze nie zlamanych i nie zgubionych w cieple dni to najwspanialszy sposób na nude na peronie i w pociągu. Dobra książka i szydło w łapach
_________________ 'Być bohaterem przez minutę, godzinę,
jest o wiele łatwiej niż znosić trud
codzienny w cichym heroizmie.'Fiodor Dostojewski
Ja nie noszę szydełka! Nigdy! Bo ja nie potrzebuję... nie mam dredów. Jeszcze nie mam
_________________ " S : Nie wiem czemu, ale jak się wysram to mi zawsze na włoskach w dupie zostaje gówno...?
Z : A ja używam papieru toaletowego."
Nie ma to jak mieć kumpli, którzy dogłębnie dzielą się z innymi swoimi tajemnicami!
Dołączył: 02 Mar 2007 Posty: 176 Skąd: basketball court
Wysłany: 2007-03-04, 18:34
Karrlajn napisał/a:
,albo męczę koleżanki,żeby to za mnie robiły wiecie już jedną nauczyłam...:)
ja tez mecze kumpeli a najsmieszniejsze jest to ze to kumple czesciej sie rwa zeby sie pobawic szydelki niz dziewczyny %-) a szydelko obowiazkowo zawsze przy sobie<yes>
Ja mam takie metalowe pudełeczko na złamane pastele, w nim mam chyba pięć szydełek, jakieś koraliki czy spinki, i owo pudełeczko noszę zawsze ze sobą w torbie/plecaku/kieszeni.
Ale w szkole zdecydowanie częściej poprawiam dredy KOMUŚ niż sobie.
A co do szydełkowania przy czytaniu książki-ot co, praktykuję od lat;) (dwóch)
ja noszę szydło zawsze przy sobie. mam ich kilka, w tym jedno w piórniku. robie sobie na nie pojemniczki, tj. wkładam je do zużytych długopisów (bez wkładów)
_________________ ...z sufitu płynie żel, wyżeluję Ciebie, Ty wyżeluj mnie...
Can I fuck U?
Ostatnio zmieniony przez ketoprom 2008-08-20, 02:00, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 30 Mar 2008 Posty: 35 Skąd: okolice Wrocławia
Wysłany: 2008-08-20, 10:23
jasne, ze nosze
ale mam taką dziewczyne w klasie, która też nosi szydełka, mimo, że dredów nie ma... ale co ona nimi robi? otóż dłubie sobie nimi w aparacie ortodontycznym
jasne, ze mam szydełko w piórniku ;D co więcej ma na nie osobny piórnik
ketoprom napisał/a:
robie sobie na nie pojemniczki, tj. wkładam je do zużytych długopisów
skąd ja to znam.. moja jedna koleżanka jakoś stapia szydełka z tymi "pojeniczkami" wygodniej sie dreduje..
Agatha napisał/a:
ale mam taką dziewczyne w klasie, która też nosi szydełka, mimo, że dredów nie ma... ale co ona nimi robi? otóż dłubie sobie nimi w aparacie ortodontycznym
ha! mam i dredy i aparat, ale zdecydowanie używam szydła tylko do tego pierwszego ;D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum