ja uznałam, że dready w jakiś sposób mnie wyrażają, i tylko z 'tym' na głowie czuję się totalnie spójna ze sobą, więc to raczej kwestia jakiegoś wewnętrznego impulsu. jedni są ciekawi, inni szukają wrażeń, jeszcze inni po prostu nie wyobrażają sobie życia 'bez' (nawet jeśli jeszcze nie mają dreadów, tak to było w moim wypadku), więc powiem krótko-ile ludzi tyle zdań.
generalnie dredziarze, których poznałam to sympatyczni, pokojowi i otwarci ludzie. pomijając tych, którzy 'ulegli modzie', oni na ogół bardzo krótko cieszą się swoimi bacikami (na tyle, że nie jest jeszcze większym problemem rozczesanie ich)
Witam serdecznie,
po przeczytaniu kilku teamtów na Waszym forum postanowiłam wypowiedzieć się w tym temacie. Dyskusja, którą prowadzicie, wydaje się biec bez celu. Dlatego chciałabym dorzucić kilka uwag, które może rzucą Wam trochę światła na temat naszej wiary.
Przede wszystkim, pisząc o Rastafari myślcie wiara, nie 'religia'. Religia to zło samo przez się, bo każda religia wprowadza tylko sztuczne podziały między ludźmi. Katolik (muzułmanin, protestant) zapomina, że Żyd tak naprawdę niczym się od niego nie różni poza tym, że wyznaje trochę inną wiarę.
Większość z Was ma tutaj rację. To tak jak sekkmet porównała na samym początku dyskusji. Dready to nie od razu oznaka wiary. Dla wielu osób to po prostu fryzura. I chwała im za to, że chociażby nie bali się mieć na głowie czegoś, za co gonią Cię inne 'nacje'. I tak za jakiś czas je zetną. Będą w życiu bogatsi o nowe przeżycia.
Byebus, troszeczkę się mylisz co do pochodzenia dreadów. Przede wszystkim wzięły się na podobieństwo siedmiu kędziorów Samsona, które dawały mu siłę. Tak samo Rastaman uważa, że obcięcie włosów pozbawi go sił życiowych. Don't let dem baldheads fool you. Na podobieństwo Zwycięskiego Lwa z Plemienia Judy. Również same początki dreadów wzięły się od świętych mężów indyjskiech, sadhu. Przywędrowawszy na Jamajkę, przywieźli ze sobą loki. Sam Nazireat jest jakby osobnym ślubem, który składa się przed Panem na dowód oddania.
Asssia, Rastafari to realna wiara, więc nie musisz się urodzić jako Rasta żeby wierzyć. Czy więkoszość dzieci w Polsce rodzi się Katolikami?
Przepraszam za chaotyczność, przyznaję że nie dałam rady przeczytać wszystkich wypowiedzi, także może się powtórzyć coś, co ktoś już napisał.
Szanujcie się wzajem.
Nie uważam, aby każdy kto nosi dredy był rasta. Mi od kilku lat podobają się baty i mam zamiar sobie je zrobić, ale od zawsze słuchałam cięższej muzyki a reggae tylko okazjonalnie. Myślę, że to kwestia gustu i upodobania a nie jakiejś chorej reguły. Znam kolesia, który słuchał reggae przez 4 miesiące, zrobił sobie dredy po czym ściął uważając je za symbol brudu. żenada.
Nie mogą, bo rasta są mądrzy, a mądrość jest we włosach, kto nie ma włosów jest głupi, a głupi nie mogą być rasta.
O, opowiedz coś więcej, widzę, że jesteś dobrze zorientowany w tej materii.
A co się dzieje z rasta, który wyłysieje? Zostaje on wykluczony ze wspólnoty przymusowo, odchodzi sam czy popełnia rytualne samobójstwo, aby uniknąć hańby i zgłupienia, które pojawia się wraz z utratą włosów? To bardzo ciekawe! <wierci się, zaciekawiona>
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
czyli Bob Marley po chemioterapi gdy stracil dready przestalbyc rasta... !Zastanow sie nad swoja madroscia,a moze nie masz wlosow bo piszesz takie brednie
Witam ponownie.
Widzę, że dyskusja trochę rozgorzała. Włączę się.
Rastaman może być łysy. Jednak kłóci się to z podstawowymi wierzeniami, dlatego nigdy nie spotkasz, który prawdziwie wierzy i z własnej (!) świadomej woli obciął włosy. Co innego, jeśli włosy wypadają (nie dotyczy to Czarnych Ludzi, oni nie znają czegoś takiego jak łysienie, przypadłość białasów), lub traci się je przez czynniki zewnętrzne. Sam Marley mówił "Yuh nuh haffi dread to be Rasta" (nie musisz mieć dreadów żeby być Rasta). Dlatego, kiedy po chemioterapii (nie z własnej woli) stracił grzywę, nikt nie wykluczył go ze wspólnoty.
Dready, tak jak już pisałam, są symbolem życiowej siły, sił witalnych, które znikają po obcięciu włosów. Rastaman dobrowolnie nie pozwoli nikomu, ani sam nie pozbawi się własnej siły. Dready to także symbol, odróżniają od tych, którzy podążają duchem Babylonu, dready są znakiem, że nie da się wtłoczyć w szczurzy wyścig, nie da sobie narzucić zachodniego stylu życia. Dread jest tym, który wrogów przeraża samym widokiem, bez siły fizycznej sprawia, że uciekają przed nim. Takie były pierwotne założenia. Dready spowszedniały. Stały się codziennością.
Niech wszystko co robicie będzie świadome.
Szacunek.
ja nigdy nie bylem rasta,nigdy glebiej nie wdrazalem sie w ten ruch i ciekawi mnie kto z Was uwaza sie za rastafari!Tak samo jak glupota dla mnie jest nie jedzenie miesa polaczone z tym ze nosi sie dready!Kto tak powiedzial ze nie mozna jesc miesa??W kulturze rastafari zabronione jest tylko jedzenie wolowiny!Tak samo nie kazdy rasta poddaje sie rytualowi palenia marihuany!Potrafilem zauwazyc ze wielcy zdredowani obroncy przyrody i zwierzat na koncertach wykrzykiwali nieraz precz z tym i z tamtym,a sami mieli glany ze skory,pasy,a po samym koncercie robili syf i wywalali puszki i butelki w krzaczory...wiec zastanowmy sie lepiej nad tym co krzyczymy i z czym sie identyfikujemy,a fryzury zostawmy bo nie szata oraz fryzura zdobi czlowieka i wcale tak do konca nie musi wyrazac wnetrza,ideologi czy wiary!
nie ze sie kloci,mowilem tu o ludziach ktorzy wpierdalaja(przepraszam za wyrazenie) wczesniej mieso po czym jak zrobili sobie dready nagle sa vege!Uwierz mi spotykalem na swojej drodze ludzi ktorzy twierdzili o sobie ze sa vege i wyciagali mieso z zupy twierdzac ze juz moga ja zjesc !to mialem na mysli
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum