czy nie miewacie czasem gorszych dni z winy waszych dredów?
czy czasem nie swedzi was głowa az do łez?
czy nie myślicie czasem : Pier**le ... nie robie! - podczas szydełkowania?
no i ostatnie pytanko...
czy macie czasem ochote sćiąć je w PiS'du ?
_________________ "Matisyahu - Warrior" + dobre jaranie
Bądź wojownikiem. Zajmij miejsce po którejś ze stron w walce o bycie sobą !
owszem, mam takie jazdy. ale jak pomysle, ze bede musiala czekac kolejne 4-5 lat na dlugie, piekne wlosy, to mnie strzela wiadomo co. i jednak wole dredki;)
Nie trzymajcie się zasady: Częste mycie skraca życie...:p tylko myjcie swoje kluchy to nie będzie problemu.. co najwyżej możecie później narzekać na częstsze szydełkowanie.. ale chyba to leprze niż łupiesz czy tam swędzenie..? (ja chce dredy )
ja własnie mam taki kryzys wczoraj umylam po 2 miesiacach i swedziii jak hcolera nawet jak nie myje to mnie w ogole nie swedzi zawsze jeden dizenp o umyciu to umeiram ;/ no i te cholerne szydelkowanie po myciu ;/ loo na dzien dziisejszy mam dosc dreadow : P
no 2 miesiące to spory kawałek czasu... ja myje dredki 2 razy w tygodniu ... dokrecam jak chce
mysle "ZETNE JE! ZETNEEE!" narazie nie mam, ale od czasu potrafią utrudnić mi wszystko ;]
_________________ "Matisyahu - Warrior" + dobre jaranie
Bądź wojownikiem. Zajmij miejsce po którejś ze stron w walce o bycie sobą !
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum