toczek, niekoniecznie. możesz je na własną rękę pokręcić w łapkach, tj.: rolując między dwoma złożonymi jak 'do modlitwy' dłońmi, albo wziąć delikwenta między palce (wskazujący i środkowy) obu złożonych dłoni i zataczać koła w przeciwne strony
ale szydełkiem będzie szybciej
_________________ ...z sufitu płynie żel, wyżeluję Ciebie, Ty wyżeluj mnie...
W doczepianych miejsce łączenia faktycznie po jakimś czasie "mięknie". Dobrze jest więc je co jakiś czas mocno przeszydełkować i porządnie pozbijać szydłem. Dzięki temu jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dready wybiorą wolność.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
dredów mam tylko 11, z tyłu głowy
nie chce żeby mi wypadły, dlatego... chyba sam je zetnę... ale miałem tylko 3 tygodnie je chyba... szybko wymiękam
doradzcie coś;p
...że nie są takie sztywne jak na początku, tzn. jak kiedyś brałem do ręki dreda u nasady, to jakby cały szedł do góry, a jak teraz go biorę to w miejscu doczepienia tak jakby w dół już mu się chciało zwisnąć xD Kiedyś parówki, dzisiaj flaki (choć nie przesadzajmy za bardzo). Inaczej nie potrafię wytłumaczyć, ale nie wnikam już w to x]
Musi mi kumpela poprawić, to fakt.
Ostatnio zmieniony przez toczek 2008-08-24, 12:26, w całości zmieniany 1 raz
W tym akurat nie ma niczego dziwnego, doczepy zawsze po jakimś czasie miękną.
A poprawić je możesz nawet sam - wystarczy mocno zbijać szydłem miejsce łączenia, tak, żeby znowu zrobiło się twarde.
Poprawiasz je tak co jakiś czas i nic nie ma prawa poodpadać.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum