Często jest tak, że oglądając film, bajkę czy też czytając jakąś książkę, zamiast kibicować bohaterowi pozytywnemu, my zaczynamy obdarzać sympatią bohatera negatywnego, który z reguły powinien nas odstraszać, razić, wzbudzać niechęć. Czy macie takiego ulubionego bohatera, który jest czarnym charakterem? Jeśli tak, to czym on sobie zasłużył na Waszą sympatię? Podzielcie się swoimi refleksjami ;]
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
-Joker z "Mrocznego Rycerza". Tak wspaniale zagrany, że przyćmiewa swoją rolą Batmana, który przy nim wygląda ledwo jak przerośnięty, wściekły czarny pies.
- Hannibal Lecter. Książek nie czytałe o nim, ale filmy i A. Hopkins zawsze pozostaną mi w pamięci. A ci detektywi co prowadzili śledztwa przeciw niemu, to takie popierdółki.
-Darth Vader! To ci dopiero czarny charakter, doslownie i w przenośni. Jeden z najpotężniejszych lordów Sith.... gdyby Lucas nie miał ciągot do happy endingów toby Vader z pewnością rozbił Rebeliantow w drobny mak. Świetny, naprawdę.
Zastanawiałam się już wczoraj, czy miałam taką sytuację, ale dopiero Psycho mi przypomniał o Hannibalu ;] fakt, to czarny charakter co się zowie, zdecydowanie bardziej go polubiłam niż detektywów, którym - bądź co bądź - pomagał. Tak w książce, jak i w filmie, w filmie nawet bardziej dzięki Hopkinsowi ;]
boski, choć ten książkowi różni się nieco od tego, któego znamy z ekranu. Hopkins nadał mu własny wymiar i dla mnie Lecter będzie miał zawsze jego twarz, choć przecież książki czytałam przed obejrzeniem Milczenia owiec, Hanibala, czy Czerwonego smoka.
Jest w nim coś magnetycznego po prostu.
_________________ Ja - metr siedemdziesiąt pięć
dziko rosnącego nieba
Hopkins nadał mu własny wymiar i dla mnie Lecter będzie miał zawsze jego twarz
Dla mnie też. Wbrew wszystkiemu jest on po prostu czarujący. Jedna z najlepszych czarnocharakterowych kreacji w kinie.
Podobną sympatią darzę Johna Doe z "Siedem", w którego wcielił się Kevin Spacey. Postać jak dla mnie fascynująca. Podobnie jak w przypadku Lectera
Jóga napisał/a:
Jest w nim coś magnetycznego po prostu.
Czarnym charakterem, co się zowie, jest również Vilgefortz z Roggeveen z Sagi o Wiedźminie. Obdarzony imponującymi umiejętnościami, piekielnie inteligentny i do tego diablo przystojny. I podły, do szpiku kości. Osobiście nie lubię, ale klasy odmówić mu nie potrafię.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Jeśli chodzi o mnie to przede wszystkim wymienię Johna Doe z "Siedem", którego genialnie zagrał Kevin Spacey, Jack Torrance, którego zagrał Jack Nicholson w filmie 'Lśnienie' i mój faworyt Hannibal Lecter, w którego rolę wcielił się Hopkins - rola rzec by można czarująca, kreacja godna pozazdroszczenia przez innych aktorów.
Poza tym na wymienienie zasłużyli także:
Gargamel
książę Iktorn
i cudowny szpieg z krainy Deszczowców - Don Pedro ^^ - mój ulubiony <3
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
Poza tym na wymienienie zasłużyli także:
Gargamel
książę Iktorn
i cudowny szpieg z krainy Deszczowców - Don Pedro ^^ - mój ulubiony <3
Skoro Color poszła w stronę kreskówek, podłączę się i ja, pozwalając sobie na wyznanie: przez długi czas moją wielką miłością był Don Karnage – szef gangu Powietrznych Piratów, lis o aksamitnym głosie (użyczył mu go Krzysztof Tyniec) i stylowym wdzianku, którego można było podziwiać w "Super Baloo". Ach <3 Cóż to był za czarny charakter!
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Jack Torrance, którego zagrał Jack Nicholson w filmie 'Lśnienie'
A w sumie, dobrze, że przypomniałaś. Nicholson ma z natury twarz szaleńca, więc idealnie się wpasował. Tak, jak nie wyobrażam sobie innego aktora niż Hopkins w roli Lectera, tak nie wyobrażam sobie kogoś innego w roli Torrance'a.
nie wiem, jak mogłam zapomnieć o przeuroczym czarnym charakterze z pewnej bajki, której tytuł brzmi 'Troskliwe misie' - mowa oczywiście o Złośnicy i brzydalu ;D sesesese - czy oni nie byli ujmujący we wszystkim, co robili i mówili? ;>
no <3
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A ja lubię zapach narkozy, a najbardziej - gdy jest męska' wszystko gra
Mi tam strasznie sie podobal Freddy Krueger z "koszmaru z ul wiazow", i mimo, ze zabijali go juz tyle razy zawsze na koncu bylo wiadomo ze gdzies tam ciagle zyje:D
Dołączyła: 28 Kwi 2006 Posty: 292 Skąd: City of Angels...
Wysłany: 2008-09-16, 20:19
ja kocham i uwielbiam Jokera w wykonaniu Heatha Ledgera ["Mroczny Rycerz"] . Nie potrafię się podzielić refleksjami, jego trzeba widzieć.. Aktor nadał postaci zupełnie inny charakter, sprawił, że ludzie nie chcieli oglądać Batmana, ale jego. Moglabym ten film setki razy oglądać a i tak nie mogłabym się temu geniuszowi nadziwić .. ach
dobra, tak sie zafascynowałam, że już nic innego nie moge sobie przypomnieć
_________________ 'Być bohaterem przez minutę, godzinę,
jest o wiele łatwiej niż znosić trud
codzienny w cichym heroizmie.'Fiodor Dostojewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum