Oto niektóre z filmów, które lubię. Oczywiście jest ich o wiele więcej, bo dobrego kina jest według mnie bardzo dużo, ale te pozycje nasunęły mi się ot, tak, na pstryknięcie palcem, więc chyba muszę je lubić ; ).
1. Skrzypek na dachu (za muzykę która przeszła do historii)
2. Kawa i papierosy (bo kocham Jarmuscha, a ten film jest kwintesencją jego stylu)
3. Amelia (za ciepło, nietuzinkowośc i radość w najprostszych aspektach życia)
4. Moulin Rouge
5. Zakochani widzą słonie i Noi Albinoi (bo uwielbiam skandynawskie kino i muzykę)
6. Pulp Fiction
7. Pachnidło: Historia pewnego mordercy
8. Gangi Nowego Jorku
9. Filmy Almódovara, przede wszystkim: La mala educación, Todo sobre mi madre
10. El labirinto del fauno - Labirynt fauna (uwielbiam kino hiszpańskie)
11. Obsługiwałem angielskiego króla (za autoironię i bezkompromisową szczerość)
12. Dwa dni w Paryżu (bo na Julie Delpy mogłabym patrzeć godzinami, a pyzatym wydaję mi się, że jestem do niej podobna, a ten film ostatnio oglądałam na dużym ekranie i nie jest to kolejna, durna komedia romantyczna ;))
Kolejne dobre filmy, dopiszę innym razem, tyle mi i Wam na razie wystarczy ; ).
_________________ daj ogień i skręta, śnią mi się bliźnięta
"Kropka nad i" - wspaniały film. Wciągnął mnie już na samym początku. Nie mogłam oderwać oczu. Bardzo interesujący i zaskakujący. Niezwykła historia pewnej pary pomiędzy którą wkrada się zazdrość. Warto obejrzeć.
"Imię Róży" - oglądałam niedawno. Spodobał mi się. I jeszcze Connery, świetnie zagrał. Gdy oglądałam próbowałam tam być. Księga, przez którą giną zakonnicy. Genialna fabuła.
I ta scena w środku filmu z tym młodym zakonnikiem poruszająca. ;D
"Efekt motyla" - pierwszy raz tak sobie obejrzałam i dlatego też nie zrozumiałam go. Musiałam obejrzeć jeszcze raz uważniej. Świetny film, oryginalny. Och i ach.
Ogólnie lubię filmy, które dają do myślenia. Wtedy też sama próbuję układać sobie fakty i po swojemu rozwiązywać zagadkę. Takie małe zboczenie 8-)
Co tam jeszcze.. "Pasja" - szczególnie za muzykę, za język, którym posługiwali się aktorzy, za Gipsona za "prawdziwość" niektórych scen, za to, że przy biczowaniu nie odwracałam głowy i nie jęczałam 'aaaa'.
"300"
Byłam zła na to, że się tak szybko skończyło. Mogli się jeszcze naparzać. ;D
Głos faceta, który grał Leonidasa był cudowny. I jeszcze kilka dialogów.
"Królowa potępionych"
Aktor był całkiem, całkiem xdxd
I nawet ten film mi się podobał. Ciekawa muzyka. Taki inny niż te o wampirach...
A jeśli chodzi o telewizję to oglądałam w nocy polski film "Kto nigdy nie żył, nigdy nie umiera". Wspaniały film, bardzo mi się podobał. Ksiądz pomagał narkomanom, Ci przychodzili do kościoła, mieli w nim przyjaciela. Okazuje się, że ksiądz Jan ma AIDS. Wzruszający film, polecam jakby co.
W roli księdza Jana Michał Żebrowski.
Cytat:
. Skrzypek na dachu (za muzykę która przeszła do historii)
O tak
O, o, o! I jeszcze dodam Króla Lwa. Mniam. Moja najukochańsza bajka z dzieciństwa niemalże. Płaczę jak Mufasa ginie ...
Hm... Ja mam tak, że po obejrzeniu jakiegoś filmu, który solidnie mnie zaskoczy, przechodzę chwilową "fazę" na wszystko co z nim związane.
A potem mi przechodzi.
Ostatnio miałam tak chyba z Resident Evil, nie pamiętam z którą częścią niestety.
uwielbiam filmy Larsa von Triera, Almodovara i Inarritu (choć "Babel" mnie troszkę rozczarował). i klasykę - "Przeminęło z wiatrem", "Kotka na gorącym, blaszanym dachu", "Deszczowa piosenka", "Czarnoksiężnik z krainy Oz" itp.
Ahh.. i mam ogromną słabość do "Dirty dancing"
z nowszych polskich filmów uwielbiam tylko dwa - "Dzień świra" i "Testosteron"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum