moich średnii z podstawówki, gimnazjum i liceum to nie mam co wypisywać, bo są zwykłe, przeciętne, wtedy to ja się w ogóle nie uczyłam, ogólnie robiłam "nic", zajmowałam się tylko paroma przedmiotami, które rzeczywiście bardzo lubiłam.
A kto powiedział, że ja się uczyłam? Dawali, to brałam, co, miałam odmówić lepszej oceny? ^^ ogólnie całe gimnazjum i LO przejechałam na opinii i dobrej strategii - mów jak coś wiesz, nie wychylaj się jak nie znajut tematu ;P to naprawdę skuteczne, a potem masz ładne papierki z paskami ;P
A w drugim semestrze teraz będę musiała nieco podgonić, coby też udało się skubnąć uczelnię na parę złotówek ^^
Ze mnie leń był i jest i się zbyt wiele nie uczyłem, a do tego nauczyciele (jak i większość klasy) mnie nie lubili. Dlatego miałem średnią średnią. Nigdy czerwonego paska na świadectwie.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
cóż ja miałam 5.6 w podstawówce... ale ja jestem cyborgiem, bo mi wszysto ZA ŁATWO wchodzi do głowy i czuje sie głupio wobec tych którzy muszą siedzieć i kuć
teraz jestem w 3.gim i na semestr miałam 5.0
w drugiej gim na koniec chyba 5.15 miałam...
nigdy nie schodzę poniżej 5.0, mam za wielkie ambicje xD chorobliwe czasami
uważam że 4.45 to spoko średnia... chociaż wiesz, zależy jak dla kogo.
Jak czujesz, że stać cię na więcej to się przyłóż a nie marudź!
Ja nie mam zbyt wysokich ambicji, ale moja średnia nigdy nie schodzi poniżej 5,0...w podstawówce 5.1..., w 1 gim. 5,21, w 2 gim.- 5,5 (najwyższa w mojej karierze) i w tym roku na I semestr 5,14...jakoś specjalnie to się nie staram...a jak widzę moją koleżankę z klasy, która za wszelką cenę dąży , żeby mieć 6,0 i jest w stanie poświęcić swój cały czas na naukę...codziennie ma jakieś konkursy i zero rozrywki...to jej bardzo współczuję...do czego mogą doprowadzić nadmierne ambicje...często to wina rodziców, którzy zbyt wiele wymagają od swoich dzieci(znam z własnego doświadczenia)...obecnie moje szkolne motto brzmi:,,ucz się tylko tego , co lubisz i cię interesuje"...
W podstawówce to zawsze miałem okolice minimum potrzebnego do czerwonego paska.
W LO drastyczny spadek. Aktualnie jestem szczęśliwym człowiekiem, który średniej nie liczy, dzięki temu wyczyny niektórych moich wykładowców nie kosztują mnie zbyt dużo zdrowia.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
To nie jest zła średnia. Tym bardziej, że na pewno w klasie są osoby o wiele gorsze od Ciebie.
W podstawówce, (stare czasy, ehh.. xD) do klasy, w której chodziłam doszły trzy dziewczyny. Na pewnej przerwie jedna z nich mnie strasznie powaliła, mówiąc, ze w domu będzie miała przerąbane. Na następny dzień rzeczywiście tak się okazało. Najlepsze jest to, że miała przerąbane, tylko dlatego, ze dostała 3 z jakiejś pracy klasowej. Czy 3 to zła ocena? Moim zdaniem - nie. Nawet nauczyciele tak twierdzą i nawet dla najlepszych uczniów trójka nie jest złą oceną.
Dołączyła: 14 Gru 2007 Posty: 189 Skąd: i tak nie wiesz ; P
Wysłany: 2008-07-17, 16:59
Polecający: google
Dobrzy jesteście ; d
Cóż ja przy nauce praktycznie małej,znikomej w Liceum średnią mam 4.3 .
Niby dobrze,ale dziwnie się czuje,bo naprawdę dużo się nie uczyłam.
Leń jestem,ale mam przybłyski zdolnego dziecka.Czasem czytając coś po prostu umiałam.A czasem nie i to mi na fizyce wychodzilo niestety
Oczywiście teraz jak co roku mam zamierzenie,że się uczyć będę,ale znając życie to ...
_________________ 'Na pewno każdy chodź raz
Utracił wiarę jak ja
Obym nie bliżej stał
Sennego dnia w królestwie mroku...''
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum