Powiem Wam, co jest najbardziej wku***ce (dopraszam się wybaczenia, Sol, ale musiałam nazwać rzecz po imieniu ^^) w święta: grypa żołądkowa. Od wczoraj cierpię na coś grypopodobnego, żyję na herbacie z cytryną, leżę plackiem, nabawiając się odleżyn do kości albo kursuję do łazienki (szczegółów oszczędzę ), w przerwach obserwując, jak moja rodzina zażera się pysznościami, na widok których żołądek mi się przewraca. Mam szansę stać się jednym z nielicznych ludzi na ziemi, którzy w święta schudną, zamiast przytyć.
Ktoś mnie przebije? ;p
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Od wczoraj cierpię na coś grypopodobnego, żyję na herbacie z cytryną, leżę plackiem, nabawiając się odleżyn do kości albo kursuję do łazienki (szczegółów oszczędzę ), w przerwach obserwując, jak moja rodzina zażera się pysznościami, na widok których żołądek mi się przewraca.
To są właśnie skutki objadania się;p No coż, teraz mamy święta, nie ma juz czasu przedswiatecznego, a w swieta jemy jak najwiecej
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
Zwłaszcza, jeśli się człowiek nawet objeść nie zdążył, bo go zmogło, więc żadnej ze świątecznych potraw nawet nie ruszył
Dziękuję za diagnozę, ale to chyba nie to.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
(dopraszam się wybaczenia, Sol, ale musiałam nazwać rzecz po imieniu ^^)
Nie wybaczę, ale możesz prowadzić negocjacje
Co mnie jeszcze wkurza, to niezapowiedziane wizyty rodzinki o jakichś pogańsko wczesnych porach jak np. 11.30. Święta są, niektórzy tu wreszcie mają wolne i odsypiają studia ;P
Zapomniałam dodać, że w tej chwili mnie nieludzko denerwuje to, że wyżarłam wszystkie cukierki na choince oprócz jednego i wszyscy z rodzinki bronią go w sposób godny pozazdroszczenia - jakby nie wiedzieli, że cukierki takie lepiej smakują niż takie leżące na stole ;P
karla napisał/a:
To są właśnie skutki objadania się
xD
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nieźle, ale bez grona najbliższych, kolęd i choinki byłoby jeszcze lepiej. No i kolacja nie musi być tak mała, w końcu jak świętować, to porządnie.
nie lubię 'świętować' bez bliskich mi osób
co do kolęd, to podoba mi się taka forma spędzania czasu, jak wspólne darcie ryjków
choinka bo skoro już musi być jakiś symbol, to jest to jedyny, który mi opowiada. zresztą ten zapach żywej choinki ^^
ja nie widzę potrzeby walenia 12 czy ile tam trzeba potraw mi by wystarczyły dwie + sałatka + deser i tyle
_________________ ...z sufitu płynie żel, wyżeluję Ciebie, Ty wyżeluj mnie...
Ogólnie święta są fajne. Tylko te wszystkie przygotowania trochę męczące. Sprzątanie całego domu, gotowanie. Ale przecież zakupy przedświąteczne są przyjemnością, pomimo wielkiego tłoku. Ubieranie choinki też jest super
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum