Wysłany: 2007-12-17, 15:21 Co was najbardziej wkurza przed świętami?
Mnie na pewno wydawanie pieniędzy na te wszystkie potrawy, przede wszystkim nie lubie ubierac choinki ...
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
mnie najbardziej wkurza to ze wszedzie tych swiat jest pelno. po prostu gdzie sie czlowiek nie obejrzy widzi mikolaja, usmiechnieta rodzinke przy stole na plakacie, dziecko z prezentem, ludzie z zakupami swiatecznymi. niby wszystko pieknie ale cos w tym wszystkim mnie irytuje. moze to ze ludzie nagle udaja ze wszysko jest pieknie, wszystko to takie jakies sztuczne, ogolnie panujaca hipokryzja. chociaz z drugiej strony to dobrze ze ludzie potrafia na chwile zapomniec o zmartwieniach i usiazc razem w rodzinnym gronie. najgorsze jest jednak to jak ludzie skladajac sobie zyczenia z szelmowskim usmiechem przyklejonym do ust mysla zupelnie co innego.
_________________ Imagine there's no heaven
iIs easy if you try
No hell bellow us
Above us only sky
najgorsze jest jednak to jak ludzie skladajac sobie zyczenia z szelmowskim usmiechem przyklejonym do ust mysla zupelnie co innego.
o, to, to! rany, to jest chyba najważniejsza rzecz jakiej w świętach nie cierpię
wkurzają mnie świąteczne porządki, bo jestem bałaganiarą i pieczenie ciast, bo nie umiem i to, że od końca listopada gdzie się obejrzę tam wszędzie świecidełka, choinki i mikołaje...
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
no wlasnie, to mnie najbardziej dobija, tak moze i bym sie nawet cieszyl ze swiat i w ogole, ale te wszechobecne lampki, choinki i mikolaje od listopada po prostu nie daja zyc. i wszedzie te beznadziejne koledy ktorych nie cierpie ;P chyba ze te takie fajne radosne co zawsze na amerykanskich filmach sa - te lubie bo napawaja czlowieka optymizmem i checia do dzialania. a nie te nasze "cudowne" lulajze jezuniu czy inne smety.
_________________ Imagine there's no heaven
iIs easy if you try
No hell bellow us
Above us only sky
Dołączyła: 14 Gru 2007 Posty: 189 Skąd: i tak nie wiesz ; P
Wysłany: 2007-12-17, 20:50
Polecający: google
Łooo jej.
Nienawidzę sprzątania przed świętami,również bałagan to mój przyjaciel.
Nie umiem gotować,a jak mnie zmuszają to mnie cholera bierzę. Zawsze kończy się awarią jakiegoś urządzenia,lub spaleniem potawy.
W tamtym roku zamiast pierników wyszła mi spalona kiszka.Rozlało się po całej blasze,ale to inna bajka.
Nienawidzę tego ,że nie czuję świąt,a na pytania z uśmiechem od ucha do ucha muszę wymruczeć ,że wszystko cacy,a święta mnie wprost przenikają.
Nienawidzę,że muszę być dla wszystkich miła[bo przecież święta nie wypada sie kłócić],nie mogę dyskutować[bo święta,nie można się kłócić],nie moge się wypowiadać w pełni swojego zdania,a moje zdanie to krok od kłótni.
Przy życzeniach,mówię co innego,a myślę co innego.
Oo tak,to jest okropne.
Nienawidzę tych beznadziejnych łancuszków na gg,; 'to jest choinka szczęscia,wyślij ją...' bla blaaa.
Nie cierpię zrzędzenia babci i narzekania,że nic nie robie,a jak święta to powinnam pomagać w domu być miła ite de.
Nienawidze jak mi mówią; 'Dziecko nie czekaj,do 00 przecież i tak kot Ci słowa nie powie.Ani pies,ani co innego'.
A ja sobie czekam i mi to lotto ; p
Nienawidzę jak dostaję prezent, a ten ktoś się na prawdę starał i nie trafił w mój gust.Ja dziękuje,uśmiecham się i jest dobrze,a potem to pytanie 'czemu nie chodzisz w różowej bluzce którą dostałaś na gwiazdkę?'
Nienawidzę jak widzę piękny prezent,a kosztuje on 3 razy tyle ile mam na wszystkich do wydania.
Chodź kwestię prezentów mam już za sobą ; p
Noo chyba tyle xD
_________________ 'Na pewno każdy chodź raz
Utracił wiarę jak ja
Obym nie bliżej stał
Sennego dnia w królestwie mroku...''
Nienawidzę sprzątania przed świętami,również bałagan to mój przyjaciel.
Nie umiem gotować,a jak mnie zmuszają to mnie cholera bierzę. Zawsze kończy się awarią jakiegoś urządzenia,lub spaleniem potawy.
W tamtym roku zamiast pierników wyszła mi spalona kiszka.Rozlało się po całej blasze,ale to inna bajka.
Nienawidzę tego ,że nie czuję świąt,a na pytania z uśmiechem od ucha do ucha muszę wymruczeć ,że wszystko cacy,a święta mnie wprost przenikają.
Nienawidzę,że muszę być dla wszystkich miła[bo przecież święta nie wypada sie kłócić],nie mogę dyskutować[bo święta,nie można się kłócić],nie moge się wypowiadać w pełni swojego zdania,a moje zdanie to krok od kłótni.
Przy życzeniach,mówię co innego,a myślę co innego.
Oo tak,to jest okropne.
Nienawidzę tych beznadziejnych łancuszków na gg,; 'to jest choinka szczęscia,wyślij ją...' bla blaaa.
Nie cierpię zrzędzenia babci i narzekania,że nic nie robie,a jak święta to powinnam pomagać w domu być miła ite de.
Nienawidze jak mi mówią; 'Dziecko nie czekaj,do 00 przecież i tak kot Ci słowa nie powie.Ani pies,ani co innego'.
A ja sobie czekam i mi to lotto ; p
Nienawidzę jak dostaję prezent, a ten ktoś się na prawdę starał i nie trafił w mój gust.Ja dziękuje,uśmiecham się i jest dobrze,a potem to pytanie 'czemu nie chodzisz w różowej bluzce którą dostałaś na gwiazdkę?'
Nienawidzę jak widzę piękny prezent,a kosztuje on 3 razy tyle ile mam na wszystkich do wydania.
Chodź kwestię prezentów mam już za sobą ; p
Noo chyba tyle xD
I ja muszę się zgodzić całkowicie. Chociaż jedno jest dobre w świętach - mam wolne!! Zawsze to trochę odpoczynku. Choć najbardziej mnie wkurza to, że w święta odczuwam największy smutek przez utratę bliskich. Jakoś ie uśmiecha mi się spędzać świąt w 2 osoby... taki los... Wolałabym żeby świąt nie było.
Dołączyła: 31 Lip 2007 Posty: 320 Skąd: Planet of Boredom
Wysłany: 2007-12-19, 11:35
Polecający: Google =D
Przed świętami najbardziej nie lubię : kupowania prezentów jeśli nie wiem co mam kupić, tłumów w sklepach i wszelkich środkach transportu, sprzątania i gotowania.
_________________ .:: In three words I can sum up everything I've learned about life: it goes on ::.
wkurzają mnie świąteczne porządki, bo jestem bałaganiarą
u mnie jest identycznie
Panna_Nikt napisał/a:
Nienawidzę tych beznadziejnych łancuszków na gg,; 'to jest choinka szczęscia,wyślij ją...' bla blaaa.
mnie tez to denerwuje ale niektorzy ludzie w to wierzą ...
Beatrix21 napisał/a:
Przed świętami najbardziej nie lubię : kupowania prezentów jeśli nie wiem co mam kupić
i jeszcze te myslenia , co mamy kupic , czy komus sie to spodoba , itp. a jak juz sie zdecydujemy , to ta osoba szczerzy usmiech , a w glebi duszy pewnie mysli : jaki glupi prezent...
_________________ "Gdybym miał napisać książkę
o moralności, miałaby sto stron,
a dziewięćdziesiąt dziewięć z nich
byłoby pustych.
Na ostatniej napisałbym:
Znam tylko jeden obowiązek - kochać"
ja nie mogę znieść tych wszystkich piosenek przed świątecznych co chodzą w radiach od 1 grudnia non stop, idzie oszaleć, rozumiem że tydzień wcześniej ale nie miesiąc Boże!! , plakatów na bilbordach o świętach,ich ucieszone sztuczne miny!
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
to ze ich nie czuje, jak bylam mlodsza to sie ciesyzlam ze swiat teraz mi to zwisa, denerwuje mnie to ze nie moge odwiedzic znajomych bo 'nie wypada' i okien nie lubie myc [zawsze przed siwetami mnie to denerwuje w ciagu calego roku mi to nie przeskzadza : p ]
Wysłany: 2007-12-22, 13:13
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Nienawidze wypisywac kartek swiatecznych. I juz nie pisze, bo chrzescijaninem nie jestem... dopoki nikt nie jest zawiedziony, to jest ok. Kartki swiateczne adresowane do mnie tez nie maja dla mnie duzego znaczenia... milo, ze ktos pamieta, szkoda, ze tylko w gwiazdke.
Nienawidze porzadkow swiatecznych. Jest wolne, ok, z checia posprzatam... ale dlaczego mam to zrobic w przeciagu dwoch dni, skoro mam dwa tygodnie wolnego? ;/
Koledy. Wszedzie te koledy, co roku te same ;/ "Last Christmas I gave my heart"... manifestacyjne slucham w dni swiateczne tylko black metalu
Wszechobecny kicz. Swiecace reniferki, piecioramienne gwiazdy na oknach (swoja droga, widzialem w Quickborn kilka swiecacych gwiazd "wplecionych" w kolo... powieszonych do gory nogami, mistrzostwo ), pelno lampek... chcecie, to miejcie sobie, ale wara od mojego pokoju ehm, doszlo do tego, ze matka ustawia mi ozdoby w pokoju pod moja nieobecnosc OK, jezeli brakuje jej tych balwankow w moim pokoju do szczescia, to niech sobie beda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum