Na pewno nie wszystko w moim dzieciństwie nie było tak kolorowe, jak to zwykle pisze się w książkach. Najbardziej pamiętam z opowiadań mamy jak to kiedyś zostawiła mnie samą w łożeczku, obok był puder na szafce. Podobno się nim "zaopiekowałam" i trochę zjadłam Mama była podobno przerażona , a ja siedziałam cała w nim upaprana:)
Oprócz tego pamiętam słynne granie " w gumę" z moimi koleżankami z sąsiedztwa i jedzenie lodów zrobionych przez moją mamę!
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Z tego co wiem z opowiadań rodziców, to dzieckiem będąc lubiłem uciekać
Nawet kiedyś, pamiętam, dostałem w dupę od dziadka za to, że sam przez ulicę przebiegłem. Ale fajnie było być dzieckiem.
A, pamiętam jeszcze jak sie kiedyś topiłem na jeziorze Ot tego mam awersję do pływania
Z dziecinstwa to pamietam jak z bratem bawilismy sie w restauracje i podkradalismy babci jajka i noze ;p a klient w tej restauracji płacić liśćmi
musze sie w to chyba znów pobawic
Z dziecinstwa to pamietam jak z bratem bawilismy sie w restauracje i podkradalismy babci jajka i noze ;p a klient w tej restauracji płacić liśćmi
musze sie w to chyba znów pobawic
Ja się chętnie pobawię z tobą Albo w inne zabawy z dzieciństwa.....
Wychodziłam z okna na drugim piętrze mojego domu... Mama mało zawału się nie nabawiła. Miałam wtedy jakiś roczek. Kąpałam się w studni. Tzn. wpadłam i wypłynęłam i byłam cała uhahana A mój tata mało zawału nie dostał. Hustając się na huśtawce z gałęzi, gałązka się urwała a ja w pokrzywy metrowej wielkości. Były mi prawie do pach ;_; To tak apropos pokrzyw i nie wyrabiania na zakręcie Jak w lecie robiliśmy ognisko, to ja i przyjaciółka brałysmy "pochodnię" (patyk zapalony ) i pusta butelkę po Karmi albo Żywcu i łaziłyśmy udając pijane... od zawsze miałam pociąg do alkoholu.
No i oczywiście bawiło się w szkołę, restaurację... to było jak miałam lat... no 8-9... Albo np. w kancelarię prawniczą... miałam 13 lat... albo w salon piękności... 14 lat... kasyno z rosyjską ruletką... 15 lat... Robiłyśmy Hawaii Party z Hawaii Barem... 16 lat...
Ale na zawsze zapamietam rysowanie domków z otworkami w drzwiach i łóżkach i prysznicach i wannach, żeby takie osobne papierowe ludziki mogły do nich wchodzić Brat raz nawet postawił taki domek pionowo i windę do niego zrobił!
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
Dołączyła: 09 Wrz 2006 Posty: 94 Skąd: z przypadku
Wysłany: 2006-09-17, 13:32
Polecający: dzięki sobie
Jak bylam mala co ja takiego robilam... hmm pamietam ze moja ulubiona zabawa bylo niszczenie autek mojego brata zawsze bralam mlotek i... a jesli od kogos dostalam lalke to sie automatycznie obrazalam nie cierpialam lalek i teraz nie cierpie.
Co jeszcze hmm... 2 razy bym sie utopila i teraz trzymam sie zdala od takich bajor tym bardziej ze do dzis plywac nie umiem chociaz mnie w sanatroium babka uczyla rok temu to powiedzialam jej "odwal sie!!" i na tym lekcje sie skonczyly. Tylko poglebiala moj lek gdy kazala mi sie polozyc twarza w dno na wodzie , otworzyc oczy i dryfowac. Zrobilam to 3 razy i juz dziekuje.
_________________
Wojna moim żywiołem jestem Jeźdźcem Apokalipsy ja rozdaje karty pale i nabijam na pal. Kocham głód krwawego zwycięstwa!.
I ciebie dopadne...
O rany pamietam jak w przedszkolu kiedy wszystkie dzieci szly na drzemke po obiadku ja kladlam sie do swojego lozka i ze nie potrafilam spac w dzien (do tej pory mi to zostalo) to z nudow...obgryzalam porecz lozka(drewniana)
kiedy mi sie znudzilo odgrylam wszytkie guziki w koldrze i poduszce:)
Jeszcze pamietam sytuacje kiedy mama zostawila mnie pod opieka taty bo szla na wywiadowke do mojej siostry (ja mialam wtedy ok 3 lat). A ze to byl chyba maj to tato z tego goraca przypakowo usnal a ja wybieglam na ulice tak jak mnie Pan Bog stworzyl no ubralam jeszcze szpilki mojej mamy mama dorwala mnie paredziesiat metrow od domu kolo sklepu
_________________ Ambicja spotyka się z uznaniem i zachwytem
Wyrzeczenia są tutaj jedynym zgrzytem
Priorytetem Ha I Pe Ha O Pe
eN I Gie De Igrek eS Te O Pe
pamietam jak w przedszkolu kiedy wszystkie dzieci szly na drzemke po obiadku ja kladlam sie do swojego lozka i ze nie potrafilam spac w dzien (do tej pory mi to zostalo) to z nudow...obgryzalam porecz lozka(drewniana)
Kiedyś wybrałem się po szkole swoim rowerkiem do kolegi, który mieszkał w wiosce obok. Jego starzy jeszcze nie wrócili z pracy, więc zaczeliśmy buszować po garażu, który mieścił się pod mieszkaniem. Najpierw z motorynki spuściliśmy do słoika benzynę, potem ja podpaliliśmy i mieliśmy małe ognisko, dopóki nie przyszedł mi do głowy pomysł żeby kopnać słoik. Wtedy zrobił się mały pożar, który gasiliśmy wodą przynoszoną w butelkach po piwie(dużo to nie pomogło) benzyna się wypaliła chata pełna dymu po sam strych, ja z opalonymi włoskami na rowerek i do domu. Mamusi wcisnąłem kit o paleniu śmieci w ognisku. Koleś dostał manto zaraz po 15tej. Ja parę dni później jak się starzy zgadali.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum